tu!

by Mołr Drammaz

/
  • Streaming + Download

    Includes unlimited streaming via the free Bandcamp app, plus high-quality download in MP3, FLAC and more.

      7 PLN  or more

     

  • Full Digital Discography

    Get all 97 Mik.Musik.!. releases available on Bandcamp and save 60%.

    Includes unlimited streaming via the free Bandcamp app, plus high-quality downloads of TSVEY, YOU and ME, ME and YOU, Rys. 1, prawda kole, szyszka wisi, niech ścieka, niech drwi, SMUTEX BLUES, QSTNS?, RSS B0YS LV @ PRMVR SND 2016, and 89 more. , and , .

      298.86 PLN or more (60% OFF)

     

  • CD-r original edition 2000
    Compact Disc (CD) + Digital Album

    first edition in 111 numbered copies in special big packaging

    Includes unlimited streaming of tu! via the free Bandcamp app, plus high-quality download in MP3, FLAC and more.

    Sold Out

  • limited edition reminder/remaster 2006
    Compact Disc (CD) + Digital Album

    in nice digipack, in cooperation with Ars Cameralis Silesiae Superioris

    Includes unlimited streaming of tu! via the free Bandcamp app, plus high-quality download in MP3, FLAC and more.

    Sold Out

1.
03:06
2.
02:58
3.
02:34
4.
01:05
5.
01:46
6.
07:54
7.
01:10
8.
01:33
9.
06:40
10.
01:10
11.
03:27
12.
01:22
13.
01:30
14.
00:54
15.
01:50
16.
04:46
17.
02:00

about

this album was originally released in sometime in the year 2000 or a bit later, re-relased in 2006, now finally available in good online quality. enjoy.

highly sentimental and warm recordings prepared by mołr drammaz for shows on expo2000 in hannover, here in full completed version. this is mołrian familys' analisis of being "here" and "from here" realized with contemporary plunderphonic-electronic musical sphere. silesian slang used as the main ingredient. for ethno scientist and sober ambient-rave kids. air, doves, coal, people, history and angels.
originally released in limited edition in fine "wall-cardboard" pack 111/111 CD-R

przyjemny i emocjonalny materiał przygotowany na pokazy mołrow podczas expo2000 w poszerzonej, płytowej wersji, wzbogaconej o partie "pianinowe". analiza bycia stąd, życia tu i różnych tego konsekwencji. mołrowa saga rodzinna w mocno wybiegającej w przyszłość oprawie muzycznej. bez nadmiernego hermetyzmu, zwrócenie uwagi na wątki uniwersalne. rewelacyjne, "pocztowo-ścienne" opakowanie! niespodzianka.
pierwsza edycja numerowana 111/111 cd-r

później:

(przypomnienie/reedycja/remaster)
mik.musik.!. 2006
seria mik.klasik

premiera 22.11.06

wydawnictwo towarzyszące XV Górnośląskiemu Festiwalowi Sztuki Kameralnej Ars Cameralis Silesiae Superioris.

CD. 1000 sztuk gratis rozdanych na terenie Śląska z listopadowym numerem czasopisma "Ultramaryna".
444 sztuki w poszerzonej szacie graficznej, numerowane ręcznie. digipack. nakład limitowany. Dostępne w wybranych sklepach.

Mówi Asia:

Od 2000 roku przeszłość się powiększyła. Dla mnie o jedną piątą życia. A o jedną szóstą dla mojego brata Wojtka. Dużo. Ale to o czym chcieliśmy "tu!" powiedzieć jest poza czasem.
To opowieść o uczuciach. Uniwersalna, o wszystkim, o każdym, choć pochodząca z niepowtarzalnego miejsca na Ziemi.
Prosta apoteoza teraźniejszosci "tu!" i "teraz!".

Gdy byłam mała i siedziałam sobie w wannie, to ogarniała mnie i przepełniała w fizyczny sposób myśl: skąd jestem? kim jestem? czemu jestem właśnie sobą, Asią? czy to w ogóle prawda?
Stan ten powodował we mnie niepokój. Nie do końca pozytywny. Ale też ciekawość i chęć poznania przeszłości, początku tej historii, w której biorę udział.

"tu!" jest nie tyle odpowiedzią na te pytania, co wyprawą poszukiwawczą. Dotknięciem tego co nam jeszcze zostało - dzienniki dziadka Janka Anioła, wspomnienie babci Hanki i prababci Klary, myśl o mamie i tacie, i o dzieciach. Jest uściskaniem cioci Licy Waligóry, która ma chore nogi i nie może wychodzić z domu na Bykowinie. Która jest czasem zatrzymanym, jedynie trochę wychudzonym, cieniutkim, spokojnym i znikającym.
Pytającym: Co ja mam Wam dać?

Asia Bronisławska, Katowice, 26.10.2006


Mówi Wojt3k:

W 2000 roku Mołr Drammaz zostali zaproszeni przez Instytucję Kultury Ars Cameralis Silesiae Superioris do udziału w prezentacji kultury Śląska podczas wystawy światowej EXPO2000 w Hanowerze. Mogli wtedy po prostu tam pojechać i zagrać swoje kawałki z regularnego repertuaru. Jednak zawsze byli zachłanni na nowe, szybko padła decyzja, że trzeba wykorzystać sytuację i temat, tworząc coś ślaskiego...

... Wiadomo, jesteśmy stąd, ciągle jeszcze tu mieszkamy, czasem wkurzamy się na tą krainę, ale lubimy to co tutaj niezwykłe. Nie chcę opisywać słowem, czym te niezwykłości są, to bardzo trudne, jeśli w ogóle możliwe. Dużo było pracy.

Jak oddać muzycznie śląską atmosferę? Atmosfera w śląskim kontekście może mieć wieloznaczne skojarzenia, zanieczyszczona, jasne, ale też zawsze byłem oczarowany szczególnym rodzajem, nie bójmy się tego słowa, metafizyki, która wygląda z każdej fizycznej szczeliny, raz mocniej, raz słabiej, ale tu jest. Dźwięki nie są plażowe i lazurowe, czasem są smutne i węglowe, ale nigdy im nie brakuje życia. Czasem to brzmi jakby gołąb szlifował dziobem diament, czasem jakby zegar zaczął tykać kilka ułamków sekundy na sekundę wolniej. W dość pokaźny sposób wykorzystaliśmy nagrania pustki, ciszy, która po odpowiedniej obróbce ukazuje swoje pełne akcji wnętrze. Pamiętam, że od razu wtedy poczułem, że było to odkrywanie naszej dźwiękowej toźsamości, analiza brzmień naturalnych, które otaczały mnie od urodzenia. A na Śląsku naturą jest także przemysł. Teraz już go nie jest tak przerażająco wiele jak w dniach mojego dzieciństwa, dziś już czarny śnieg z nieba nie pada, ale właśnie muzyka otoczenia z tamtego czasu tkwi w mojej pamięci głeboko. Soniczny przeciąg, raz wilgotny i zimny, raz gorący i zapylony.
Jednak nie samą muzyką chcieliśmy o sobie i naszym regionie opowiedzieć. Zaprosiliśmy naszą ciocię Licę, wtedy 83-letnią, obecnie zbliżającą się do 90tki, najstarszą osobę w naszej rodzinie, żeby opowiedziała co pamięta z dawnych czasów, aby swoim opowiadaniem stworzyła pomost pomiędzy tam a tu, wtedy i teraz. I to był strzał w dziesiątkę. Byliśmy oczarowani jej historiami, niektóre słysząc po raz pierwszy w życiu. Uśmialiśmy się i wzruszyliśmy. Pooglądaliśmy wspólnie prastare zdjęcia z rodzinnego albumu. Ciocia śpiewała też piosenki i opowiadała wice. Co niezwykle ważne mówiła swoim powszednim językiem, prawdziwą śląską, wymierającą gwarą! Przy opowieściach była też nasza mama, która czasem coś dopowiada i puentuje. Przy okazji to bardzo kobieca płyta, bo Śląsk według mnie jest kobietą, choć niby imię wskazywałoby coś innego.

Łącząc wszystko razem, dźwięk i słowo, otrzymaliśmy coś w rodzaju dokumentu, reportażu, słuchowiska, bardzo naładowanego emocjami i pięknem, które jak się okazało są także doskonale zrozumiałe poza granicami regionu a nawet kraju. Udało się pokazać, że poznając swoja tożsamość i miejsce, w którym się żyje, poznaje się także człowieka jako takiego i dotyka prawd wspólnych dla wszystkich.

Płyta stała się jednym z najważniejszych osiągnięć Mołr Drammaz i Mik.Musik.!. I choć nie doczekała się zbyt wielu zwyczajnych recenzji w czasie swojego oryginalnego wydania, to później mówiono i pisano o niej w wielu artykułach, także opisujących całościowo śląska kulturę, nie tylko tą najmłodszą. Nic dziwnego chyba, bo poza szczególną jakością jaką udało się nam osiągnąć, jest to także pozycja wyjątkowa tak w ogóle, nie znajduję przedsięwzięć analogicznych, jeśli już to filmowe, a to jednak coś innego. Drugiej takiej płyty z pewnością nie ma.

Oryginalne wydanie na cd-r, w specjalnym kartonowym opakowaniu z ręcznie malowanym wzorkiem z wałka, wyprzedało się szybko. Cieszymy się, że po latach plyta ta zostaje wznowiona, w pięknej szacie graficznej, odświeżona technicznie, z przynależnym jej hukiem. A co bardzo sympatyczne, tak jak wtedy na słynne EXPO byliśmy przez Ars Cameralis zaproszeni, tak i teraz oni wielce pomogli, żeby to fonograficzne i kulturowe przypomnienie/reedycja ujrzało światło dzienne (nawet jeśli ciągle leciutko słońce tu węglem przysypane i widok bez to szarzeje).
Wyszliśmy naprzeciw prośbom słuchaczy i fanów o to, żeby znowu ten materiał stał się dostępny. Ale także własnej potrzebie ciągłego powtarzania o tym, że ważne rzeczy znikają, że trzeba to zauważać, ciągle walczyć o szacunek dla nich. Że my tu ciągle jesteśmy. Że to jest też ważne. Przypominać o sobie i innych sobie i innym.

Wojt3k Kucharczyk, gdzieś na Śląsku pomiędzy, 20.11.2006

_______

(reminder/reedition/remaster)
mik.musik.!. 2006
mik.klasik series
cat.#45/2006

released 22.11.06

release accompanying to XV Ars Cameralis Silesiae Superioris Festival.

CD. 1000 copies given away in silesian region for free with november issue of "Ultramaryna" magazine.
444 copies in refreshed cover, hand-numbered. digipack. limited edition. available from selected shops.

_____________________________________

"tu!" means "here!"

Asia says:

Since 2000 the past has enlarged. For me by one fifth of life. And by one sixth for my brother Wojtek. A lot. But what we wanted to say in "here!" is beyond time. It is a story of feelings. It is universal, about everything, everyone, though it comes from a very unique place on Earth. Simple apotheosis of the present moment "here!" and "now!".

When I was a little girl and was sitting in a bath, I had this overwhelming and physically filling thought: where do I come from? Who am I? Why am I me, Asia? Is this at all real? This state created uneasiness in me. Not entirely positive. But also curiosity and desire to go back to the past, to the beginning of the story in which I take a part.
"here!" is not an answer to these questions as much as it is an exploring expedition. A touch of what is still left for us – diaries of my grandfather, Janek Anioł, memoirs of my grandmother Hanka and great-grandmother Klara, a thought about father and mother and children. It is a warm hug of aunt Lica Waligóra, who has weak legs and cannot go out of the house on Bykowinia. Who is a stopped time, only a bit emaciated, thin, calm, waning. Asking: is there anything I could give you?


Wojt3k says:

We have been invited to represent silesian culture during EXPO2000 world exhibition in Hannover. So we decided to make something special for such great occasion. It was clear.
And we chose silesian subject, of course. For many years we have been exploring world outside us, dreaming about distant travels, and finally there was time to dig closer, in our surroundings, inside ourselves, family life. We wanted to search for our own, primar identity.
On Silesia sound is a very important being. This land of connected nature and industry in very special, heavy way, with complicated history and remarkable way of thinking of its people, is producing soundscape impossible to meet anywhere else.
We have been recoded a lot of emptiness and silence, and after some treating this phenomenas started to show hidden hyperactive life inside of them.
How to describe silesian atmosphere? First of all it doesn't belong to the cleanest in the world. For almost century it was the biggest industrial area of Poland. Now it is not black-snowing any more, but sounds produced here are coal-heavy and dusted still.
In Silesia nature is closely connected with technology. This is the very particular, sometimes strange mix of the ancient with contemporary, naturekind with humankind. Emotion with feeling. Very grey with very green.
We tried to approach these states with music for this Expo shows, and later for this album.
But, not only sounds or music in itself. Also words are important here. We invited to this project the oldest member of our family, our 83 years old aunt Lica (almost 90 now). We asked her to tell us stories from her long life, which entirely is spent here, on this land. To make a bridge between past and present, to give some advices for the future. Her stories, tales, songs and jokes were awesome and amazing. Some of them we have heard for the first time, some we knew well, but in different versions. It was jawdropping, hearttouching and very funny as well. And this is very essential - everything was told in the disappearing sweet silesian slang, language of the old people, unfortunately forgotten among the youngsters. In our meeting with aunt Lica our mother was taking a part, sometimes adding some clues. Because, by the way, this record is very feminine. In my opinion, Silesia is a woman, even if its polish name is masculine.
When we connected music and speeches we got kind of document, reportage, word-play, or even a plot, very much emotional and beautiful. And what we found very nice - it was understood not only here or in Poland in general, but also abroad, even if the language difference is completely obvious. This fact tells, that if you dig well your own identity, sooner or later you touch the pure humanity, with problems and experiences common for each of us.

"tu!" album became one of the biggest successes of Mołr Drammaz and entire mik.musik.!. In the times of its premiere it get not so many reviews, but some time later it was discussed a lot, with serious articles about and so on.
No wonder - there is nothing similar created here, no other record like this. If we can find some analogies or similarities, maybe some movie works could be close. Silesia had kind of luck to be described and famed by great directors and filmmakers, and very, very few musicians.

Original release on cd-r, in special cardboard packaging, with handmade traditional wall stencil painting, was sold out quickly. We are very glad, that after some years it could be reissued, again in beautiful eyecatching graphic thesign. And again Ars Cameralis is helping us to make this thing material.

We are still here. This is also important. Life is important. Remind yourself and them about you and themselves.

Asia & Wojt3k, somewhere in Silesia, october/november 2006

credits

released September 9, 2000

opowiada Felicja Waligóra aka ciocia Lica, pomagają Ewa i Asia Kucharczyk, opracowanie dźwiękowe/produkcja Wojciech Kucharczyk.
wykorzystano także utwory tradycyjne. na koniec Klara Kucharczyk czyta fragment pamiętnika Janka Anioła, naszego dziadka.
wszelikie osoby są prawdziwe.

tags

license

all rights reserved

about

Mik.Musik.!. Skoczów, Poland

Mik.Musik.!. very past and very present. ain't no label, ain't no collective. just some expression. action. and freedom.
archives are kept well, some of the treasures you can check here. enjoy. present time is also smart.

contact / help

Contact Mik.Musik.!.

Streaming and
Download help

Shipping and returns

Redeem code